Loading...
Marketing

Czy blogi mają jeszcze rację bytu?

Sytuacja szeroko pojętej blogosfery jest obecnie bardzo trudna do jednoznacznego zdefiniowania. Złośliwi mogliby pokusić się o tezę, że w 2021 roku blogi się już po prostu nie liczą, ponieważ nie są w stanie dorównać atrakcyjnością innym formom przekazu, na które decydują się internetowi twórcy i influencerzy. Inni mają natomiast tendencję do przeceniania roli blogów w Internecie, a ocena czegokolwiek z klapkami na oczach naprawdę utrudnia rzetelną ocenę. Czy blogi mają jeszcze rację bytu w tych czasach? To pytanie postawione jest oczywiście w taki sposób, że odpowiedzenie „tak/nie” byłoby czystą ignorancją, bo zagadnienie jest dużo bardziej złożone, a o tym, czy blogować w dzisiejszych czasach warto, należałoby wyrokować, biorąc pod uwagę co najmniej kilka różnych czynników.

Konkurencja blogowa

Spadek popularności blogów w drugiej dekadzie XXI wieku jest faktem, z którym trudno polemizować, a przyczyną takiego zjawiska jest rozwój innych form wyrazu dla twórców w Internecie. Głównym serwisem, na który przeniosło się wielu blogerów, jest oczywiście YouTube, którego zasięgi nieprzerwanie rosną od ponad dekady i który jest głównym prowodyrem tego, że forma wideo stała się dla przeciętnego odbiorcy treści znacznie bardziej przystępna i dynamiczna od formy tekstowej. Platforma ta stawia również na znacznie agresywniejszą politykę marketingową, gęsto obsadzając filmy reklamami i zwiększając w ten sposób zyski, w których udział mają również twórcy. Formą bloga dla wielu osób, zwłaszcza związanych ze sferą mody lub profesjonalnego makijażu, stał się również Instagram, który formy tekstowe stawia oczywiście znacznie poniżej tych wizualnych. Formy te muszą być oczywiście skondensowane – dokładnie tak samo, jak dzieje się to obecnie również na Twitterze. Z popularności tych wszystkich alternatyw można wywnioskować przede wszystkim tyle, że blog dla przeciętnego odbiorcy stał się formą nieco zbyt statyczną i czasochłonną, co z pewnością może być wskazówką dla nowych twórców, którzy wbrew wszystkiemu myślą o założeniu bloga.

Opłacalność bloga

Czy założenie bloga może być w dzisiejszych czasach opłacalne? Odpowiedź na to pytanie wymaga nieco głębszej analizy i jasnego zadeklarowania się w kwestii tego, jaki jest dla nas próg opłacalności. Profesjonalny blog, który aspiruje do miana poważnego medium, wymaga bowiem sięgnięcia ponad darmowe oferty Google czy WordPress i zakupu hostingu i domeny. Dostawcy usług hostingowych często oferują te dwie rzeczy w przystępnym pakiecie, oferując w dodatku całkiem imponujące zniżki dla nowych klientów. Może się zatem zdarzyć, że roczny koszt utrzymania dobrze prosperującej strony internetowej zamknie się w granicach 200-300 złotych, co można uznać za inwestycję, a nie pieniądze wyrzucone w błoto. Pogodzić należy się bowiem z faktem, że rozwój bloga do poziomu umożliwiającego komfortowe zarabianie na nim wymaga całych miesięcy intensywnej pracy nie tylko nad treścią, ale również nad zapleczem SEO, mediami społecznościowymi i różnymi innymi aspektami, których często nie bierze się pod uwagę w pierwszej kolejności.

Marketing

Reklamy, które możemy podpiąć chociażby w ramach systemu Google AdSense, mogą w skrajnie sprzyjających warunkach sfinansować nam koszty domeny i hostingu lub przynajmniej część z tych wydatków. Możemy jednak stosunkowo swobodnie założyć, że uzyskanie pierwszych kilkunastu tysięcy czytelników umożliwi nam podjęcie pierwszych współprac reklamowych. Niezwykle istotnym jest przy tym wyrobienie sobie kluczowej świadomości, że praca blogera nie polega przede wszystkim na pisaniu treści, lecz na byciu czymś w rodzaju baneru reklamowego, na którym reklamodawcy muszą chcieć zawiesić swoją reklamę. Blogowanie nadal potrafi być opłacalne, jeśli wiemy, jak się do tego zabrać i jeśli będziemy w stanie zaoferować czytelnikom wrażenie pewnej elitarności, którego zaznają, czytając nasze treści. Kiedy powstanie już pierwsza zwarta społeczność, nieważne jak duża, będzie miał miejsce swoisty efekt kuli śnieżnej, w ramach którego rozwijać się będzie zasięg bloga, a wraz z nim nasze zarobki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *